Miwo Kostka

jsmuFQ5 kostka - wyposażenie_01 medyk1

 

Stylizacyjnie/rekonstrukcyjnie

W przypadku JWK nie mamy ogromnego wyboru plecaków dla medyków. Typowe plecaki dla sanitariuszy to – Miwo Salus/plecak Wira, Miwo Kostka lub TSSI M9. Ostatnio zauważyłem także Specopsa. W przypadku długiego rozpoznania operatorzy zazwyczaj jednak pakują wyposażenie medyczne do dużych plecaków wyprawowych (info bezpośrednio od żołnierzy JWK). Co do mojego wyboru..osobiście postawiłem na Kostkę – dość starą w tej chwili konstrukcję Miwo Lubliniec, aczkolwiek podobał mi się ten design. W związku z objęciem roli głównego medyka w teamie naturalnie rozpocząłem kompletowanie odpowiedniego wyposażenia medycznego, zarówno pod kątem stylizacji, jak i milsimów. Od razu na wstępie napiszę, zawartość plecaka starałem się ograniczyć do sprzętu, który realnie będę mógł wykorzystać na milsimach. W związku, że w USSE naszą główną stylizacją jest taktyka zielona nie pozostało mi nic innego jak tylko zamówić z Miwo Lublińca plecak medyczny Kostka. Wydaje się najbardziej koszerny do reko taktyki zielonej. Tu od razu narodziło się pytanie czy postawić na 100% reko i zamówić standardowy plecak czy dostosować go do moich potrzeb. Ostatecznie poprosiłem Miwo o parę zmian - konstrukcja pozostała w zasadzie ta sama, ale dodałem do niej to czego brakowało mi w tym projekcie.

 

kostka 01 kostka 02

 

Konstrukcja

 

Konstrukcyjnie Kostkę można uznać za dość płaski plecak o prostokątnym kształcie. Wymiary to 53x30x13 cm. Objętościowo jak na plecak medyczny jest imponująco, czyli ok 20L. Na tle konkurencji można ją uznać za jeden z większych placaków medyczny (choć nie tak duży jak First Responder Tasmanian Tigera). Gabarytami dorównuje mu plecak Specopsa i Currahee. Powyżej zamieszczone są zdjęcia "gołego" plecaka (z dodanymi trokami od Wisporta do przenoszenia noszy lekkich). Mój plecak sanitariusza został wykonany z cordury olive drab z zielonymi taśmami polipropylenowymi (Molle 2,5 cm). Materiały więc najwyższa półka jakościowa. Co do szycia mam małe zastrzeżenia. Ogólnie sama jakość szwów itp. jest bardzo dobra. Mam natomiast wrażenie że sam plecak jest krzywo uszyty - szelki nierówno rozmieszczone (chociaż z tolerancją którą zastrzega sobie producent). Widać to szczególnie patrząc na kieszonkę na identyfikator na górze plecaka. Jako, że jestem dość mocno uczulony na tym punkcie - tu niestety minus dla Miwo. Kostka sama w sobie zachowuje dużą sztywność, nawet bez wyposażenia sama utrzymuje się w pionie. Z początku obawiałem się, że będzie workowata. Nie ważyłem jej, ale paradoksalnie to dość ciężki plecak, jak na swoje gabaryty. Powodem jest mnóstwo kieszonek/przegródek wewnątrz. Mam też Plecak Wira/Salus od Miwo Lubliniec, który gabarytowo jest nieco mniejszy, wagowo natomiast jest wyraźnie lżejszy.

 

kostka detale 03 kostka detale 04 kostka detale 05

 

Na froncie i bokach dostępny mamy system montażowy Molle. Można więc doczepić dodatkowe ładownice. Mamy tam też rzep Velcro na identyfikator/naszywkę oraz całkiem dużą płaską kieszeń zapinaną na rzep w górnej części oraz mniejszą na spodzie (otwieraną zamkami po prawej i lewej stronie – idealne na folie NCR itp.). Mi osobiście brakowało na froncie naszytych troków na nosze, więc musiałem wyposażyć się w nie sam.

 

kostka detale 01 kostka detale 02

 

Przechodząc do tylnej części plecaka – tu widać zmiany w stosunku do oryginalnego projektu. Pozwolę w tym momencie wyjaśnić, dlaczego zdecydowałem się na ten zabieg. Kostka miała być wykorzystywany przeze mnie głównie w taktyce zielonej. Tak więc w zamierzeniu miałem spędzać z nią na plecach dużo czasu. Ze względu, że projekt Miwo ma już ładnych parę lat - kiedyś w standardzie plecaki nie miały siatki dystansowej na plecach. Nie miał jej też oryginalny projekt Miwo. Brakowało mi też jeszcze jednej rzeczy - wyjścia na rurkę Camelbaka. Pierwsze myślę bardziej mój widzimiś – z pianką na plecach jest mi po prostu o wiele wygodniej i bardziej komfortowo. W lesie używam pasoszelek, a więc między plecakiem, a ciałem/mundurem kontakt jest praktycznie bezpośredni. Sama konstrukcja pleców, przeszycia siatki są wg mojego projektu, który podesłałem do Miwo. 

 

kostka detale 06 kostka detale 07

 

Druga ważna dla mnie sprawa sprawa – możliwość korzystania z Camelbaka na dłuższych milsimach/symulacjach/patrolach. Z racji, że nie mam praktycznie w ogóle miejsca na butelki z wodą, płaski Camelbak jest w zasadzie jedyną opcją by przenieść w plecaku większą ilość wody – dlatego też poprosiłem o zrobienie otworu na rurkę. Tu od razu wielkie podziękowania dla Miwo z Lublińca za chęć dostosowania plecaka na moje potrzeby. Wyszło tak jak chciałem i jestem absolutnie zadowolony z efektu jaki wyszedł. Co prawda musiałem poświęcić kieszeń na plecach by możliwe było naszycie tam grubej siatki dystansowej, ale był to zabieg celowy (zazwyczaj w kieszeni tej nosi się kołnierz ortopedyczny…którego zamiaru kupować nie miałem). Byłbym zapomniał – na szelkach kazałem naszyć również naszyć grubszą siatkę dystansową. Na samych szelkach obecne są oczywiście przeszycia taśm Molle przez które przepiąć możemy np. rurkę camelbaka. Na wysokości klatki piersiowej znajduje się poziomy pas do spięcia szelek ze sobą celem lepszej stabilizacji (miejsce ułożenia na szelkach możemy zmienić w zależności od upodobania i tego jak plecak nam "leży"). U spodu mamy też dodatkowy pas biodrowy (osobiście nie używam go).

 

kostka wnętrze 01

 

Miwo Kostka otwiera się za pomocą dużego zamka błyskawicznego naszytego od samego spodu. We wnętrzu mamy dwie części – zewnętrzną i wewnętrzną (plecową). Na zewnętrznej części naszytych jest pięć kieszonek wykonanych z siatki. Mają one dodatkowo regulatory pozwalające ścieśnić górną krawędź kieszonek, zabezpieczając zawartość przed wypadnięciem. Jak widać na załączonej fotografii mamy dostępną od spodu dużą kieszeń poziomą i cztery węższe. Po wewnętrznej stronie pierwsze co widzimy to pięć kontenerków na wyposażenie medyczne - jeden szeroki + cztery mniejsze

 

kostka wnętrze 02 kostka wnętrze 03

Po wyjęciu kontenerów ukazuje się nam właściwa powierzchnia plecowa – w całości podklejona rzepem (także ściany plecaka). Możemy więc w zależności od naszych upodobań zmieniać położenie pojemniczków lub w ogóle się ich pozbyć. 

 

kostka wnętrze 04 kostka wnętrze 05

 

To nie koniec niespodzianek – pod rzepami ukryte mamy dwie płaskie kieszenie – na szyny stabilizujące, bukłak na wodę. Myślę, że kołnierz ortopedyczny też się tam zmieści, chociaż nie mam sprzętu by to sprawdzić. Widać także dziurę na rurkę Camelbaka oraz uchwyt by go zabezpieczyć.

 

kostka wnętrze 06 kostka wnętrze 07 kostka wnętrze 08 

 

Konfiguracja wyposażenia medycznego pod kątem Milsimów by U01

Tu można by utworzyć bardzo długą dyskusję, bo praktycznie każdy medyk dobiera sprzęt do zadania, planu we własny sposób. Doświadczenie robi też dużą rolę – jeden woli takie opatrunki, drugi takie. Na moje potrzeby (ASG, milsimy, reko) posiadam bardzo uproszczony zestaw w stosunku do komandosów-medyków. Przykładowo, nie byłem jeszcze na milsimie w którym musiałbym używać kołnierza ortopedycznego, więc nie znalazł się w moim plecaku. Tak samo igły do odbarczania odmy płucnej, opatrunki zastawkowe i hemostatyki, rurki nosowe itp. Sprzęt typowo rekonstrukcyjny powoli kompletuję i na pewno na któryś z przyszłych pokazów/imprez rekonstrukcyjnych pojawię się w pełni wyposażonym plecakiem. Póki co postanowiłem zebrać to czego używać na pewno będę – opatrunki (np. duży WP, Olaes itp.), bandaże zwykłe i elastyczne (opatrywanie rannych na milsimach), szyny SAM-SPLINT (do zabezpieczania „wyłączonych z gry” kończyn), zestawy do przetoczeń, maski do sztucznego oddychania itp. Myślę, że najłatwiej aktualny dobór przedstawić mi poprzez pokazanie zawartość uzbrojonego plecaka (wyposażenie które miałem ze sobą na Misji Afganistan 2017 w innym moim plecaku).

 

Wyposażenie zewnętrzne

 

kostka - wyposażenie_02 kostka - wyposażenie_03

 

Wyposażenie na zewnątrz – nosze polowe Miwo Lubliniec (zabezpieczone trokami Wisport), 4x staza taktyczna CAT (kopie i oryginały) – zabezpieczone shockcoredem, nożyczki ratownicze CTOMS + ładownica Miwo Praszka, nóż do cięcia pasów/ubrań Gerber w oryginalnej ładownicy, zestaw lighsticków w ładownicy Miwo Praszka, marker Sharpie, taśma izolacyjna na karabinku ITW-Nexus, karabinek Petzl (do zabezpieczania plecaka na pojazdach), mapnik Miwo Praszka (mapy, rozkazy, procedury medyczne itp.), 2x koc izotermiczny Reflector (do wielokrotnego użytu, wytrzymalszy niż folia NCR)

Poniżej kilka szczegółowych zdjęć:

 

kostka - wyposażenie_04 kostka - wyposażenie_05

Nóż do cięcia pasów, ubrań Gerber

 

kostka - wyposażenie_07 kostka - wyposażenie_06

Nożyczki taktyczne CTOMS + ładownica Miwo Praszka; z boku taśma izolacyjna na karabinku ITW-Nexus

 

kostka - wyposażenie_08 kostka - wyposażenie_09

Lighsticki Cyalume 8x – różne kolory, ładownica Miwo Praszka; widoczny także Marker Sharpie

 

kostka - wyposażenie_10 kostka - wyposażenie_11

2x koc izotermiczny Reflector ukryty w bocznych ładownicach

 

kostka - wyposażenie_12 kostka - wyposażenie_13 kostka - wyposażenie_14

Mapnik Miwo Praszka z mapami, ściągami z meldunków i procedur medycznych

 

kostka - wyposażenie_15 kostka - wyposażenie_16

Nosze polowe Miwo Lubliniec w Panterze Leśnej

 

Wyposażenie wewnętrzne 

W zasadzie w całości plecaka przechowuję wyposażenie medyczne. Na jednym z pierwszych milsimów miałem tam parę rzeczy do ASG, jednak plecak był wtedy wypełniony po brzegi. Myślę, że zgromadziłem niezbędne minimum przy zachowaniu zdrowego rozsądku w doborze wyposażenia – każdy z elementów ma szansę zostać efektywnie wykorzystany w warunkach bojowych milsimowo-airsoftowych, choć niektóre tylko w sytuacjach ekstremalnych. W tej chwili częściej biegam z małym Plecakiem Wira, nie mniej jednak gdy na horyzoncie pojawi się jakiś "leśny" milsim to na pewno zaktualizuję zestaw. Nawet w czasie pisania tego artykułu wpadło mi do głowy parę lepszych rozwiązań, ale o tym kiedyś w aktualizacji ;)

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_02

 

Część plecowa

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_03 kostka - wyposażenie wewnętrzne_04

 

  • Kontener I: gazy jałowe + kompresy: zestaw kompresów i gaz jałowych Matopad (dostępne w aptekach, sklepach medycznych i zielarsko-medycznych), militarne gazy jałowe à zrolowana J.Tactical i Z-Folded od NAR. Kupione raczej do reko i wrzucone na potrzeby zdjęcia/recenzji, choć przy jakimś ekstremalnym urazie na milsimie przydać się może. Zazwyczaj mam zamiast nich dodatkowe apteczne gazy/kompresy, plastry.

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_05

 

  • Kontener II: opatrunki: 4x opatrunki WP duże – nowa wersja (miałem także starszą wersję, bardziej płaską à do kontenera wchodziło maksymalnie 5 szt.). Równie dobrze można zastąpić Olaesami , opatrunkami izraelskimi i różnych innych producentów

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_06

 

  • Kontener III: bandaże: zwykłe --> oprócz oczywistego zastosowania zdarza się mi używać na mniej zaawansowanych medycznie milsimach jako opatrunków dla ludzi spoza mojego teamu, gdy jest prawie pewne, że nie odzyskałbym któregoś droższych opatrunków; elastyczne --> u mnie w zestawie różne wielkości; zastosowanie standardowe + jako opatrunki (np. na Misji Afganistan). Na uwagę zasługują duże bandaże elastyczne Control Wrap, posiadające taśmy rzepowe poprzeczne do zabezpieczenia owijanej rany w trakcie bandażowania

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_07

 

  • Kontener IV: plastry i unieruchomienia: taka w zasadzie kieszeń MISC, gdzie lądują przedmioty nie pasujące do reszty. U mnie przede wszystkim chusty trójkątne do stabilizacji złamanych kończyn górnych oraz zestaw plastrów. Często wrzucam tu plaster w taśmie, gumki recepturki itp.

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_08 kostka - wyposażenie wewnętrzne_09

 

  • Kontener V: płyny: kroplówka, a w zasadzie zestawy do przetoczeń: NaCl w butelce (500ml) + wenflon + wężyk. Do zabezpieczenia wenflonu taśma plastrowa (można oczywiście zastąpić specjalnym plastrem do wenflonu) oraz nożyczki. Ostatnio dość ważna kieszeń dla mnie – brałem udział w milsimach gdzie rzeczywiście przetaczaliśmy płyny rannym – dopiero po opatrzeniu i przetoczeniu płynów ranny odzyskiwał pełną sprawność. Wcześniej należało wkuć wenflon w kawałek przezroczystej rurki przyczepionej do ręki każdego gracza (imitacja żyły) i wprowadzić zawartości butelki. Bardzo fajny system, pozwala rzeczywiści pobawić się medykom i nie ogranicza ich tylko do zawiązania bandaża (oczywiście w porównaniu z realnymi warunkami to nadal zabawa :) )

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_15 kostka - wyposażenie wewnętrzne_16

 

  • Kieszenie na płaskie przedmioty: aktualnie mieszczą się tam dwie szyny 50 cm SPLINT SAM, czasem dorzucam tu jeszcze szynę 91 cm oraz Camelbaka

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_01

 

Część "nie-plecowa" (opis kieszonek od górnej lewej)

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_10

 

  • Kieszeń I: na rękawiczki ratownicze. Mam zarówno koszerne, czarne rękawiczki Black Talon firmy NAR, jak i zwykłe niebieskie z apteki. Nie wiem jakim cudem znalazłem w tej kieszeni wodę utlenioną, ale jest Powinna być mojej kieszeni MISC . Alternatywnie może oczywiście zabrać inny preprarat do odkażania ran

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_11

  • Kieszeń II: maska AMBU. Jeden z ważniejszych przedmiotów ratownika, taki niezbędnik w każdej torbie medycznej – w czasie udzielania jako ratownicy musimy zadbać o własne bezpieczeństwo. Maska twarzowa do RKO pozwala bez kontaktu bezpośredniego z poszkodowanym dokonać wentylacji usta-usta. W małym zestawie AMBU występuje razem z rękawiczkami oraz preparatem do dezynfekcji. Do maski możemy podłączyć worek samorozprężalny i rezerwuar

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_12

 

  • Kieszeń III: MISC. Wrzuciłem tu preparat na oparzenia WaterJel i opatrunki WaterJel, spray na komary i kleszcze (należę do szczęśliwców, do których komary i kleszcze ciągną niesamowicie) oraz pompka do usuwania kleszczy

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_13

  • Kieszeń IV: Leki. Mój mały zestaw podstawowych leków: aspiryna, tabletki przeciwbólowe, węgiel na zatrucia, lek na biegunkę, chusteczki nawilżające oraz ogrzewacze. Wszystko na wszelki wypadek gdyby coś wydarzyło się w czasie spotkań i Milsimów

 

kostka - wyposażenie wewnętrzne_14

 

  • Kieszeń V: opatrunki. Druga kieszeń na opatrunki -  dzięki temu mamy szybszy dostęp do opatrunków, reszta jest w zamkniętym kontenerze. Z racji tego, że nie miałem wystarczająco opatrunków WP - na potrzeby zdjęć wrzuciłem dwa Olaesy i Olaesa Blasta

 

Użytkowanie i podsumowanie

 

Muszę powiedzieć, że przed zakupem plecaka medycznego miałem nieco obawy czy będzie się nosił wygodnie. Na szczęście taktyce zielonej  okazało się, że jest to zaskakująco wygodny plecak. Może to też kwestia grubszej siatki dystansowej na plecach i ramionach, która amortyzuje i zapewnia wentylację. W warunkach leśnych, patrolowych plecak Miwo naprawdę dobrze się użytkuje. Kostkę nosi mi się co najmniej tak samo wygodnie jak Wisporta Whistlera. Przewaga po stronie Kostki jest za to w wymiarach. Jest to w miarę płaski plecak, nie przeszkadza przy manewrowaniu, nie wystaje poza obrys ciała. W moje wersji z pianką na plecach bardzo dobrze nosi się z pasoszelkami. Jedno i drugie dobrze współgra, nie blokuje ruchu. Mogę swobodnie kucać, kłaść się na ziemię bez uciskania. Plecach dobrze trzyma się przy szturmach. Oczywiście mamy dostępne też fastexy do "awaryjnego" szybkiego zrzucenia plecaka. W kwestii wagi w całości wypełniony plecak ważył u mnie ok. 10-14 kg w zależności od ilości i wagi sprzętu i płynów i dodatkowych ładownic. Jeśli chodzi o ładowność to należy pamiętać – to jest plecak dla sanitariusza ze sprzętem medycznym. Nawet jeśli zdecydujemy się na niezbędne minimum wymaganego sprzętu medycznego to i w większości będzie wypełniony tego typu sprzętem. Trudno byłoby tam znaleźć miejsce na śpiwór, duże racje wojskowe albo karimaty. Niestety w tej kwestii musimy polegać na dużych kieszeniach w pasoszelkach oraz kolegach, którzy będą chcieli przenieść część naszego sprzętu. Ewentualnie można kombinować z doczepianiem ładownic na zewnątrz. Należy jednak nadal pamiętać, że przede wszystkim to plecak funkcyjny.  Kostka była moim jedynym plecakiem przez długi okres czasu, używałem jej również w taktyce czarnej. Jest ona jednak dość większa w stosunku do małych plecaków typu Plecak Wira i ustępuje im w kwestii mobilności i wagi. Przy ponad 5-6 kg kamizelce z 5 kg repliką i dodatkowo ponad 10 kg plecakiem idzie się zmęczyć w czasie przemierzania korytarzy w wysokiej gotowości, albo ubezpieczając kolegów gdy czyszczą pomieszczenia. Używałem go także na pojazdach, ale tu też był dla mnie za duży, szczególnie jeśli mamy mocno obsadzony samochód i nasza mobilność jest ograniczona.

Niestety w przypadku doboru plecaka medycznego trzeba iść na kompromisy i sprecyzować na czym bardziej nam zależy – czy na ilości przenoszonego sprzętu czy mobilności i wadze. Jeśli dużo działamy w lesie gdzie gabaryty plecaka nie utrudniają zbytnio, polecam właśnie Kostkę. Jeśli więcej w CQB to jednak mniejszy plecak wydaje się być lepszym rozwiązaniem.

Odnośnie przenoszonego wyposażenia - tu znaczenie ma to w jaki sposób będziemy używać plecaka. Na prawdziwym polu walki nie ma zastanowienia - bierzemy wszystko co może uratować życie kolegów. Jeśli działamy tylko i wyłącznie na pokazach i zlotach, to jak najbardziej warto kompletować pełnoprawne wyposażenie medyczne. Być może po prostu po różnego rodzaju szkoleniach medycznych chcemy mieć sprzęt, z którego nauczyliśmy się korzystać. Ilu rekonstruktorów, tyle podejść do tematu. Kwestię czy warto zebrać pełnoprawne wyposażenie medyczne pozostawiam każdemu reko-medykowi. Osobiście pewnie ostatecznie dążył będę do stworzenia zestawu typowo pod reko i zloty - zapewne wtedy będzie aktualizacja artykułu. Na chwilę obecną w USSE głównym celem jest dla nas łączenie rekonstrukcji z milsimami, a więc trzeba było skompletować zestaw będący gdzieś pomiędzy. Na początku skupiłem się na sprzęcie podstawowym, który wykorzystam w Milsimach, stopniowo uzupełniając inwentarz o bardziej "realne" wyposażenie. Na pewno będę dążyć do tego aby na zlotach prezentować w pełni wyposażony w prawdziwy sprzęt plecak.
Czy Kostka zostanie u mnie najdłużej?? Oczywiście, że tak! To świetny plecak.


  • Bartłomiej Dyderski

    Piękna robota ;)
    Ciekawe kiedy zaczęła się historia takich typowo medycznych plecaków i czy wzięły się z cywila czy z wojny.
    Jako ciekawostkę mogę tylko przytoczyć London Bridge Trading 1562 i BlackHawk S.T.O.M.P.
    Najstarsze generacje tych plecaków były używane przez SEALs w latach 90 i 2000.

    http://www.ebay.com/itm/OLD-SCHOOL-LBT-GOLD-LABEL-LBT1562B-JUMPABLE-MEDICAL-BACKPACK-OD-GREEN/192302614377?hash=item2cc6210769%3Ag%3Arw0AAOSwf~9ZYCjh

    http://webbingbabel.blogspot.com/2014/04/blackhawk-stomp-medical-bag-gen-1.html

    http://www.ebay.com/itm/NAVY-SEAL-Issued-Blackhawk-Special-Ops-Medical-Back-Pack-60MP00-Woodland-Camo/141928251709?hash=item210b95413d:g:vpQAAOxy4dNS9dtv

    Kto wie, może to właśnie w tych plecakach został po raz pierwszy w Siłach Zbrojnych USA zastosowany patent z całkowitym otwarciem klapy plecaka medycznego zamkiem błyskawicznym ;)

    Medycy zawsze mogą się wymienić doświadczeniami ;) W NST3 są dwa plecaki LBT 1562B, w Greenside 00′ jeżeli dobrze się orientuję jeden także LBT.

  • Ludlego

    Czy do plecaka wejdzie worek AMBU?

    • Mateusz Straburzyński

      Wejść wejdzie, ale będzie zajmował relatywnie dużo miejsca

      • Ludlego

        Bo planuje w nim ambu nosić, w połowie składane oczywiście i planuje sobie „wentylancje” do największego kontenerka. Bez wypychania da radę czy nie upchać tam ambu?

        • Mateusz Straburzyński

          Powinien wejść do kontenerka. Nie mam worka żeby sprawdzić, ale jak pamiętam wymiary worka dla dorosłych to powinno być ok. Jakby były problemy z zamknięciem całego plecaka to po prostu na przeciwległej kieszeni daj coś płaskiego. Kostka to bardzo duży plecak jakby nie było. Widziałem, że któryś z medyków JWK nosił w TSSI M9 maskę z workiem AMBU i mu się mieścił chociaż wypchany. Z tym że Kostka ma 13 cm „grubości” a M9 ok. 8 cm chyba ;)

        • Tomasz Pizoń

          Nosiłem Ambu + filtry + maski LMA w największym organizerze. Dawało radę.

Copyright © USSE 2015

Projekt i wykonanie: KDolata